Jak zaczął się dzień

Dziś mój dzień zaczął się od treningu na rowerku na czczo. Na czczo ponieważ tak doradził mi mój znajomy, który zna się trochę na tych tematach i twierdzi że poranny trening redukcyjny musi być na czczo aby był pożądany efekt. Po 40 minutach jazdy na rowerku na podłodze zrobiła się całkiem spora kałuża od potu jaki ze mnie spływał. Dociągnąłem do 55 minut i niestety musiałem przestać. Niestety ponieważ zakładałem że dam radę przez godzinę, ale bez śniadania bardzo mnie to zmęczyło. Miałem później spotkać się z kumplem ale byłem taką dętką że odwołałem spotkanie.

Po treningu delikatne śniadanko i Animal Cuts o którym już pisałem Wam wcześniej. Tu muszę przyznać że kumpel miał rację. Dostałem niezłego kopa i w końcu mogłem normalnie funkcjonować. Później obiad i w planie bieganie przez 40 minut. Obiad dietetyczny – pierś z kurczaka i gotowane warzywa. Massssakra chodzę cały czas głodny. Niestety jak przyszło do biegania ponownie opadłem z sił i dziś zrezygnowałem. O 18:00 ostatni posiłek i zaraz szykuję się do snu, bo już dłużej nie wytrzymam bez jedzenia. Tylko sen może mnie uratuje …….

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s